Wenezuela – jedzenie

Dlaczego nie byłam normalną turystką? Bo przyleciałam z 30-tką tancerzy. Przyjechaliśmy na międzynarodowy festiwal tańca.

Karmili nas tak sobie. Doszliśmy do wniosku, że daniem narodowym Wenezueli jest ryż z kurczakiem i smażony banan. Ileż można było to jeść. No czasami dali zamiast kurczaka rybę jakoś zmieloną czy co ? dziwne to było i raczej niesmaczne. Na drugim festiwalu w stanie Bolivar, moja rodzinka (przyszywana ? bo ulokowali nas po rodzinach) na śniadanie dawała mi tosty albo kukurydziane placuszki nadziewane serem i szynką. Raz zjadłam przepyszny obiad: ryba ? nie wiem jaka ale bardzo smaczna, surówka i coś czego nie ma w Polsce ? jakaś juka czy coś, w każdym bądź razie plasterek dużej szarej bulwy (zamiast ziemniaków) ? ciekawe. Do picia świeżo zmiksowany arbuz ? pychota.

Tak w ogóle miałam nie pić żadnych napojów na straganach. Tak, tak. Obiecałam sobie. W Meksyku wytrzymałam, nic nie tknęłam. A gdzie tam! Pyszne miksowane koktajle owocowe to jest to!

Niektórzy Wenezuelczycy na plaży smażyli sobie świeżo złowione ryby, czy też zjadali owoce, np. coś w rodzaju winogrona ale to inna roślina – słona z wierzchu – to przez morską bryzę.

Owoce te dojrzałe powinny być fioletowe.

Smażenie ryb na blasze

Fotki z tym co zjadliwe wkrótce ukażą się w zakładce Wenezuela. Zapraszam.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • RSS
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ameryka, podróże, Wenezuela i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge