Perełką Foros - miejscowości niezbyt ciekawej architektonicznie jest cerkiew Wskrzeszenia Chrystusa. Niektórzy zwą ją cerkwią Zmartwychwstania Chrystusa. Mało brakowało i bym tam nie dotarła. Na szczęście uzbierała się grupa śmiałków i poszliśmy.
Droga do cerkwi. Nie tędy poszliśmy. Tędy wracaliśmy.

Szybkim tempem wdrapaliśmy się na szczyt. Zajęło nam to godzinę. Nie poszliśmy ulicą jak na prawdziwego turystę przystało. Nasz przewodnik wybrał ciekawszą trasę. Zacienioną. Całe szczęście bo upał doskwierał niemiłosiernie. Przedarliśmy się przez chaszcze wydeptanymi ścieżkami. Kto by pomyślał, że na Ukrainie szlaki turystyczne nie mają oznaczeń. Tyle tam ciekawych miejsc. Bez żywego przewodnika ani rusz.
Cerkiew Wskrzeszenia Chrystusa widziana z wybrzeża (spore zbliżenie)

Wdrapaliśmy się na szczyt zmachani, zgrzani, a tu proszę: można było podjechać samochodem (małe zaskoczenie dla niektórych).
Cerkiew od frontu i z tyłu. Z tyłu widać lepiej bo słońce mamy za sobą.


Kilka tajnych fotek z wnętrza cerkwi (tak czy inaczej zakazu fotografowania nie było)

Cerkiew odwiedzana jest przez wielu turystów. Przed wejściem jest sklepik z pamiątkami, kilka straganów. Można coś przekąsić (fast foody). W samej cerkwi też można nabyć pamiątki i świeczki do zapalenia przy ołtarzu. Można zaopatrzyć się w święconą wodę (za darmo).
Cerkiew widziana nocą z naszego ośrodka wypoczynkowego (zbliżenie na maksa)

Więcej zdjęć z cerkwi zobacz w galerii.








Piękna cerkiew, a jeszcze piękniejsze położenie